niedziela, 30 sierpnia 2015

Rozdział 4

Krzyk Anki kompletnie zaskoczył Sebastiana. Od razu gdy zauważył, że nie ma przy nim dziewczyn wstał uderzając się kolanem o ławę pobiegł przed łazienkę. Jednak jego mama była szybsza. Przez jej ramie zobaczył tylko Nelę, a za nią Anię.

- Co się stało? - spytała przestraszona gospodyni.

- Ania przestraszyła się, bo przez przypadek zgasiłam jej światło.

- Och, to wracajcie do łóżek dzieci - ziewnęła i skierowała się w stronę sypialni - Dobranoc. I naprawdę was proszę nie róbcie więcej takich numerów, bo dostane zawału.

Seba odsunął się aby jego mama mogła swobodnie przejść. Pogładził psa po głowie i karku i zachęcił do pójścia za właścicielką. Gdy usłyszał trzask zamykanych drzwi od razu ruszył w stronę Korneli, chwycił za nadgarstek i pociągnął do kuchni zamykając tam drzwi.

- Co ty wyprawiasz? - spytał szeptem, aby jego kuzynka nie usłyszała.

- Co ja wyprawiam?! Lepiej spytaj o to tego małego dzieciaka, który grzebał mi w torbie! - Seba otworzył szerzej oczy.

- Grzebała ci w torbie?

- Tak.

- To bez sensu po co miałaby ci szperać w torbie - zerknął na zegar wiszący nad blatem - o pierwszej w nocy?

- Ja mam to wiedzieć? Mówiłam ci zapytaj JĄ!

Chłopak Neli wyszedł z kuchni i podszedł do Ani, która stała spokojnie na środku pokoju wpatrzona w niego.

- Anka dlaczego nie śpisz?
Zarumieniła się, lekko pochyliła głowę i odpowiedziała podnosząc na niego po chwili wzrok.

- Musiałam tylko skorzystać z toalety, a ta dziewczyna zgasiła mi światło - wskazała na Nelę stojącą tuż za nim.

- Wcale nie! Po prostu szperałaś mi w torbie! - dyskusja zaczęła stawać się coraz głośniejsza i Sebastian zaczął się obawiać, że jego mama znowu tu przyjdzie i dołączy się do tej głupiej kłótni.

- Ja tylko chciałam ci tam poukładać, ponieważ nie lubię bałaganu.

- BAŁAGANU?! Uch! Chyba zaraz cię zabiję! Myślisz, że uwierzę ci?! O nie, jesteś w wielkim błędzie!

- Nela uspokój się - odwrócił się do niej i złapał za ramiona - obudzisz moją mamę.

Te słowa uspokoiły ją tylko na tyle, aby przestała krzyczeć.

- Ania idź spać do mojego pokoju.

- Dobrze - powiedziała z miłym uśmiechem i swobodnym krokiem ruszyła do pokoju.

Oboje nie ruszali się przez chwilę z miejsca, aby upewnić się, że Anka już im nie przeszkodzi i będą mogli spokojniej porozmawiać na osobności.

- Chyba jej nie wierzysz? - odezwała się pierwsza jego dziewczyna.
On zamiast od razu odpowiedzieć delikatnie pocałował ją w nos.

- Jak miałbym jej nie wierzyć? Jest małą dziewczynką - uśmiechnął się, a Nela sięgnęła po poduszkę z miejsca gdzie leżeli i rzuciła mu prosto w twarz.

- Jesteś okropny.

- Tylko przy tobie.

Rzuciła kolejną tym razem uśmiechając się.

- Kocham cię i żadna mała kuzyneczka tego nie zmieni. Chyba nie jesteś o nią zazdrosna, co?
Nie odpowiedział tylko podeszła z poduszką w prawej ręce i uderzyła nią Sebastiana w brzuch, jednak o wiele słabiej niż wcześniej.

- Wiesz  co musisz zrobić?

- Pójść do łazienki i wrócić żebyś mnie pocałowała?

- Nie. Wziąć wszystkie poduszki i posprzątać.

Zanim zdążyła zareagować wziął ją w pasie i przerzucił sobie przez ramię. Zaczęła się śmiać razem z nim i oboje padli na kanapę, a po paru minutach zasnęli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz