sobota, 8 sierpnia 2015

Rozdział 3

Po rozłożeniu sofy Sebastian i Nela zaczęli wybierać komedie. W tym samym czasie Ania poszła rozgościć się w pokoju chłopaka. Para długo wybierała film, Seba chciał bardziej zboczony, ale Nela chciała normalny. W końcu stanęło po jej myśli, wybrali „Głupi i głupszy" . Film zaczął się ładować, a oni rozdzielili zadania: chłopak poszedł do sklepu po napoje, a ona powlekła pościel. Gdy skończyła usiadła i zaczęła pisać SMS z przyjaciółką i wyżaliła się o Ani. Jej przyjaciółka zawsze uważała że Sebastian jest przystojny, ale dziwny. Jej zdaniem tacy chłopacy powinni być coś w stylu „maco’’. A może była zazdrosna? Kto wie. Sebastian wrócił po paru minutach. I wtedy z pokoju wyszła Ania.

- Gdzie byłeś? - spytała słodkim głosikiem.


- W sklepie po picie - odpowiedział zwyczajnie, jakby nie zauważył jej tonu. Nela położył telefon na ławie i gniewnym krokiem ruszyła ku kuchni, a Sebastian zaraz za nią. Razem zaczęli przygotowywać picie i jedzenie.


- To co, jedziesz? - Spytała Nela wyjmują miskę na popcorn.


- Nie wiem - wstawił popcorn do mikrofalówki i przeczesał ręką włosy - Dlaczego twój ojciec chce mnie poznać, przecież mnie zna?


- Uważa, że za mało - wyjęła kubki i rozlała napoje - No prooooszę... pojedziesz ze mną?


Zastanawiał się chwilę patrząc na nią i w końcu potrząsnął głową i zgodził się z westchnieniem.
Nie miał pojęcia jak ojciec ją zanudzał. Twierdził, że on może zostać jego przyszłym zięciem i musi go lepiej poznać. Strach pomyśleć co by było, gdyby Seba odmówił. Na pewno ojciec przestałby mieć o nim dobre zdanie, gdyby odmówił jego darmowego wyjazdu.

Z zamyślenia wyrwał ją dźwięk mikrofalówki oznajmujący, że popcorn jest gotowy. Sebastian przesypał go do miski i ruszył z nim w stronę pokoju. Kornelia wzięła picie i poszła za nim. Zauważyła w ostatnim momęcie, że Ania odchyla się delikatnie od komputera. Usiadła obok ściany, obok niej usiadł Sebastian, a Nela na samym końcu. Już mocno wnerwiona. Podała im picia i włączyła film. Chwyciła chłopaka za rękę i wygodnie oparła się o oparcie. Po pewnym czasie Ania oparła się o Sebastiana i coś do niego szeptała. Jego dziewczyna siedząca obok poczuła ukłucie zazdrości, że nie przytula jej, a zamiast tego zwraca uwagę na małą, brzydką dziewczynkę. W ogóle nie uważając na film patrzyła nienawistnie na poczynania Anki. Musiała przyznać, że coś jednak w jej wyglądzie przykuwało uwagę. Były to krótkie, czarne i gęste włosy o których marzyła, w dzieciństwie zawsze wszyscy żartowali z jej włosów. Czasami te koszmary powracają. Może ta mała uważała, że Seba poleci na jej włosy? Kto wie co ta mała jędza wykombinowała? 

Po godzinie jej chłopak oznajmił, że idzie do toalety. Gdy tylko zamknął drzwi, zapytała:

- Co ty robisz?

- Ja? - zapytała chamsko z uśmieszkiem na twarzy.

- Odwal się od mojego chłopaka!!!

- Och to twój chłopak? - spytała irytująco - Coś nie widać.

- Ty głupia dziewucho, w szmatach z śmietnika nie masz na co liczyć!

- Pewnie woli mądrzejsze blondyneczko!!

- Och oczywiście, woli swoją kuzynkę z rodziny narkomanów - prychnęła z pogardą w stron małej dziewczynki.

- Jesteś wiedźmą B L Ą D I. 

- Uważasz tak, bo nie jestem deską tak jak ty?

- Ja przynajmniej umiem się całować.

- Tak? Lustro ci o tym powiedziało?

- Wiesz na ciebie skarżyli się wszyscy chłopacy jak ci z gęby jedzie.

- Wiesz jesteś obrzydliwa. Narkomanka, na pewno paląca i pijąca, podrywasz własnego kuzyna i to jest wstrętne – pomachała jej palcem przed twarzą i się dumnie wyprostowała.


- To nie jest mój...


Nie dokończyła, bo do pokoju wszedł Sebastian. Usiadł na swoim  miejscu, a Nela pocałowała go namiętnie i spojrzała w piękne, zielone oczy, które zawsze ją pocieszały i uśmiechnęła się na widok zdumienia chłopaka.


- Chyba częściej muszę chodzić do łazienki - Uśmiech zagościł na jego słodkiej twarzy. Nela włączyła film i spojrzała na rozłoszczoną Anie. Przytuliła się do chłopaka uśmiechnięta od ucha do ucha. Powoli jej powieki robiły się ciężkie, a gdy się zamknęły porwała ją słodka nieświadomość.



* * *

Obudził ją blask zapalonego światła dobiegającego z łazienki. Powoli wyswobodziła się z objęć chłopaka i ruszyła w tamtą stronę. Łazienka była mała, lecz gustowna. Białe dodatki idealnie pasowały do błękitnej całości. To co ujrzała w środku zaszokowało ją. Ania stała odwrócona do niej tyłem i grzebała w jej torbie. Zalała ją fala gniewu, nienawidziła gdy dotykano jej rzeczy. W sytuacjach gdy ktoś przesadził, przekroczył jej limit wytrzymałości zmieniała się nie do poznania. Była cicha, przebiegła i zła to najlepsze określenia jakie jej przychodziły do głowy. Podeszła do Anki bez szelestnie. Miała lodowate ręce. Powoli położyła je na szyi dziewczynki. Anka puściła torbę, która wylądowała przed nią na kafelkach i wrzasnęła przeraźliwie. Nela puściła ją szybko i odskoczyła dokładnie w momencie, gdy to pokoju wpadła mama Sebastiana z psem, a za nimi jej zaspany syn.

- Co się stało? -spytała przestraszona kobieta.


Zanim Ania zdążyła odpowiedzieć Kornelia szybko odpowiedziała:


- Ania przestraszyła się, bo przez przypadek zgasiłam jej światło - uśmiechnęła się do Anki z satysfakcją tak, że tylko ona go widziała.


- Och, to wracajcie do łóżek dzieci - ziewnęła i skierowała się w strojne sypialni, a Figaro zaczął szturchać Sebastiana, aby go głaskał - Dobranoc. I naprawdę was proszę nie róbcie więcej takich numerów, bo dostane zawału.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz